Plan B, C i D – jak projektować karierę odporną na zmiany w duchu career cushioning?

Patrząc na suche liczby opisujące polski rynek pracy w 2025 roku, można by odnieść wrażenie, że znajdujemy się w dość bezpiecznym momencie dla osób szukających zatrudnienia. Dane Głównego Urzędu Statystycznego wskazują, że stopa bezrobocia rejestrowanego utrzymuje się na relatywnie niskim poziomie – w 2025 roku wahała się w przedziale od 5,0% do 5,7%. Teoretycznie taka sytuacja powinna wzmacniać optymizm i poczucie sprawczości wśród osób wchodzących na rynek pracy, a jednak rzeczywistość wielu młodych pracowników wygląda inaczej. Statystyki makroekonomiczne rzadko oddają indywidualne odczucia tych, którzy muszą mierzyć się z nieprzewidywalnością procesów rekrutacyjnych i zmiennością w firmach. Ten rozdźwięk między „dobrymi liczbami” a poczuciem niepewności widać w opracowaniach Amerykańskiego Towarzystwa Psychologicznego – aż 75% osób w wieku 18-25 lat wskazało w badaniach niepewność zatrudnienia jako istotny czynnik stresogenny. To sygnał pokoleniowej zmiany, w której samo posiadanie etatu przestało gwarantować spokój ducha. Praca jest dostępna, ale jej trwałość i przewidywalność stoją pod znakiem zapytania. Na stabilizację wpływają dziś czynniki zewnętrzne, na które nie zawsze mamy wpływ – od decyzji algorytmów, przez restrukturyzacje, aż po globalne zawirowania gospodarcze – a odpowiedzią na tę niepewność bywa budowanie alternatyw.

 

Pułapka myślenia zadaniowego

Większość z nas została nauczona postrzegania ścieżki zawodowej w sposób liniowy. Najpierw przygotowania, potem praca, a na końcu poczucie, że najważniejszy etap jest już za nami. Brzmi to jak lista do odhaczenia, więc w pierwszej fazie pojawia się mobilizacja. Przygotowujemy dokumenty aplikacyjne, uczymy się pytań rekrutacyjnych, robimy research i inwestujemy energię, aby zdobyć stanowisko, a stres miesza się z przekonaniem, że po podpisaniu umowy wszystko wreszcie się uspokoi.

Gdy cel zostaje osiągnięty, następuje faza druga – ulga i demobilizacja. Napięcie opada, a wraz z nim znika potrzeba myślenia o kolejnych krokach. Przestajemy aktualizować CV, rzadziej zaglądamy na portale rekrutacyjne, a budowanie marki osobistej schodzi na dalszy plan, ustępując miejsca codziennym obowiązkom. Taki mechanizm zwykle nie wynika z lenistwa. To naturalna reakcja na osiągnięcie założonego celu i sposób na odzyskanie energii po intensywnym okresie. Skoro zatrudnienie zostało zapewnione, instynkt podpowiada, że dalsze działania w tym obszarze są zbędne.

Problem pojawia się wtedy, gdy otoczenie biznesowe zmienia się szybciej niż nasza pozycja i kompetencje. Redukcje etatów, zmiany strategii czy automatyzacja potrafią w krótkim czasie postawić nas w sytuacji, w której trzeba działać. Jeśli wtedy nie mamy aktualnego CV, rozeznania w rynku i podtrzymanych kontaktów, powrót na rynek staje się dużo bardziej stresujący. Stąd pomysł, aby nie „wracać do kariery” dopiero w kryzysie, tylko dbać o alternatywy wtedy, gdy wszystko jest względnie stabilne – i tak działa career cushioning.

Career cushioning, czyli co dokładnie?

Choć ten termin brzmi nowocześnie, opisuje starą jak świat zasadę: przezorny zawsze ubezpieczony. W dosłownym tłumaczeniu oznacza „amortyzowanie” kariery. Nie chodzi tu jednak o paniczną ucieczkę z obecnego miejsca pracy ani o nielojalność wobec pracodawcy. To subtelna zmiana optyki, w której pracownik przestaje polegać wyłącznie na jednym filarze bezpieczeństwa.

Career cushioning nie jest tożsame z ciągłym, aktywnym poszukiwaniem nowej posady. Nie wymaga wysyłania dziesiątek CV tygodniowo ani chodzenia na rozmowy kwalifikacyjne w tajemnicy przed szefem. Istotą tego podejścia jest dbanie o alternatywne opcje rozwoju i zatrudnienia nawet wtedy, gdy w obecnej firmie wszystko działa wystarczająco dobrze. To strategia małych kroków i regularnych działań, które budują naszą pozycję na zewnątrz, bez „trybu alarmowego” i bez kolidowania z codziennymi obowiązkami.

Dlaczego o karierze należy myśleć jak o inwestycji

Aby lepiej zrozumieć mechanizm career cushioning, warto posłużyć się analogią z rynku nieruchomości, a konkretnie koncepcją inwestycji mixed-use. Są to obiekty, które w jednej bryle łączą wiele funkcji – mieszkalną, biurową, handlową, a czasem nawet rozrywkową. Inwestorzy decydują się na takie projekty nie bez powodu. Dywersyfikacja przeznaczenia budynku sprawia, że jest on bardziej odporny na wahania koniunktury. Jeśli rynek biurowy przeżywa kryzys, zyski mogą generować apartamenty mieszkalne lub lokale usługowe. Różnorodność funkcji tworzy zapasowe źródła wartości, które stabilizują całe przedsięwzięcie.

Tradycyjny model kariery można więc porównać do budynku o jednej funkcji – na przykład wielkiego biurowca wynajętego jednemu najemcy. Jeśli ten najemca (czyli nasz pracodawca) zbankrutuje lub wypowie umowę, cały obiekt stoi pusty i nie generuje wartości. W kontekście zawodowym oznacza to, że poleganie wyłącznie na jednej roli w jednej firmie czyni całą „konstrukcję” wrażliwą na jeden ruch po stronie pracodawcy. Career cushioning przesuwa akcent z jednego filaru na kilka, tak jak w projektach mixed-use. Zamiast opierać się wyłącznie na etacie, dokładamy inne „funkcje” – umiejętności przydatne w różnych rolach, portfolio projektów i relacje, które dają dostęp do informacji oraz możliwości. Wtedy nawet jeśli jeden element zawiedzie, reszta nadal utrzymuje nas w ruchu, a powrót na rynek jest krótszy i mniej chaotyczny.

Z czego składa się „zawodowe mixed-use”?

Skoro ustaliliśmy, że kariera powinna przypominać wielofunkcyjną inwestycję, warto przyjrzeć się temu, z czego faktycznie składa się taka konstrukcja. Nie chodzi o to, aby robić wszystko naraz, ani o kompletowanie idealnego zestawu kompetencji. Siła tkwi w połączeniu kilku obszarów, które wzajemnie się uzupełniają i razem dają większe poczucie bezpieczeństwa niż każdy z nich osobno. Tę odporność najczęściej buduje kilka elementów, które warto rozwijać równolegle, w swoim tempie.

Umiejętności, które da się przenieść

Pierwszym i najważniejszym elementem są kompetencje transferowalne. To umiejętności, które zachowują swoją użyteczność niezależnie od branży, specyfiki firmy czy zajmowanego stanowiska. Wielu studentów i młodych pracowników uczy się bardzo wąsko, wyłącznie pod kątem aktualnie wykonywanych zadań lub specyficznych procedur jednej organizacji. Taka wiedza, choć przydatna tu i teraz, traci na wartości w momencie zmiany pracodawcy.

Tymczasem rynek coraz wyraźniej ewoluuje w stronę modelu skills-based hiring. Według raportu NACE aż 70% pracodawców deklaruje, że w rekrutacji priorytetem są dla nich konkretne umiejętności kandydata, a nazwa uczelni czy poprzednich stanowisk pełni raczej rolę kontekstu niż głównego kryterium. Inwestowanie wyłącznie w kompetencje osadzone w jednym firmowym ekosystemie wiąże się zatem z ryzykiem. Jeśli nasza biegłość ogranicza się wyłącznie do obsługi wewnętrznego systemu raportowego, który nie funkcjonuje poza jedną organizacją, pole manewru gwałtownie się zawęża. Największą przewagę dają umiejętności, które da się przenieść dalej – cyfrowe, analityczne, komunikacyjne czy zarządcze. To one tworzą rdzeń zawodowej odporności i umożliwiają płynne przechodzenie między rolami lub sektorami.

Portfolio zamiast samego CV

Tradycyjne CV to dokument historyczny. Zapisuje przeszłość, daty i nazwy stanowisk, które często niewiele mówią o realnym sposobie pracy. W podejściu career cushioning ciężar dowodowy przesuwa się w stronę portfolio – i nie dotyczy to wyłącznie branż kreatywnych. Równie dobrze może je mieć analityk danych, koordynator logistyki czy osoba pracująca w turystyce.

Portfolio można traktować jak zestaw dowodów, które zostają z nami niezależnie od miejsca zatrudnienia. Mogą to być zanonimizowane opisy rozwiązywanych problemów, przykłady wdrożonych usprawnień, fragmenty kodu, prezentacje strategii czy raporty badawcze. Zebrane w jednym miejscu sprawiają, że w razie potrzeby zmiany pracy nie zaczynamy od pustej kartki. Zamiast tego dysponujemy gotowym materiałem, który wyróżnia nas na tle kandydatów opierających się wyłącznie na życiorysie.

Błędy, które utrudniają start firmy

Wielu początkujących właścicieli firm działa pod wpływem emocji, bez spokojnego namysłu i rzetelnej oceny sytuacji. Prowadzenie biznesu wymaga jednak trzeźwego podejścia oraz planu działania. Nawet świetna koncepcja nie zda egzaminu, gdy zabraknie przygotowania i uporządkowanych procesów.

Najczęściej powtarzające się potknięcia obejmują:

  • niedostateczne rozpoznanie rynku – wprowadzenie oferty bez weryfikacji popytu albo błędne wskazanie odbiorców skutkuje słabą sprzedażą;

  • brak nadzoru nad wydatkami – skupienie całej uwagi na produkcie, przy jednoczesnym pomijaniu monitoringu finansów, prowadzi do zadłużenia i problemów z płynnością;

  • pomijanie kwestii środowiskowych – rezygnacja z rozwiązań ograniczających zużycie energii podnosi koszty i pogarsza odbiór marki w oczach klientów;

  • nieelastyczne podejście – zamknięcie się na jeden segment klientów oraz brak reakcji na sygnały z rynku osłabia pozycję wobec konkurencji;

  • braki w znajomości przepisów – pomyłki podatkowe, źle przygotowane umowy lub kłopoty z RODO niosą poważne konsekwencje;

  • zbyt szybkie skalowanie – rozwój bez odpowiedniego zaplecza finansowego i kadrowego kończy się dezorganizacją oraz stratami.

Cenne kontakty

Wiele osób wciąż utożsamia networking z proszeniem o przysługi albo wymuszoną autopromocją. W strategii career cushioning relacje pełnią inną funkcję: są źródłem wiedzy i wczesnych sygnałów o tym, co dzieje się na rynku. Sednem jest podtrzymywanie luźnych więzi z osobami z różnych firm i branż, żeby być bliżej informacji i trendów – nie zaś kontaktowanie się z ludźmi wyłącznie wtedy, gdy potrzebna jest nam praca.

Widoczność w sieci wcale nie musi oznaczać bycia influencerem na LinkedInie. Wystarczy regularna, naturalna obecność – komentowanie, dzielenie się wartościowymi treściami czy udział w branżowych dyskusjach. To sprawia, że pozostajemy rozpoznawalni, nawet gdy aktywnie nie szukamy zmiany. A gdy przychodzi odpowiedni moment, nie jesteśmy anonimowym kandydatem, lecz osobą kojarzoną z konkretną wiedzą i doświadczeniem.

Dodatkowe opcje zarobkowe i finansowe

Innym elementem zawodowego mixed-use są dodatkowe, niezależne źródła przychodów. Nie oznacza to zakładania firmy po godzinach ani pracy na dwa etaty. Chodzi o drobne, dodatkowe opcje – płatne konsultacje, okazjonalne zlecenia, monetyzację hobby czy prowadzenie warsztatów w skali możliwej do pogodzenia z innymi obowiązkami.

Nawet jeśli kwoty te są niewielkie w porównaniu do głównej pensji, ich znaczenie psychologiczne jest ogromne. Świadomość, że możliwe jest generowanie dochodu poza etatem, wzmacnia poczucie sprawczości. Zdejmuje część lęku związanego z utratą pracy, ponieważ etat przestaje być jedynym źródłem utrzymania. Taki układ finansowy działa jak amortyzator – nie eliminuje ryzyka, ale znacząco zmniejsza jego emocjonalny koszt i zwiększa poczucie wpływu na własną sytuację.

Jak dbać o karierę, nawet gdy nie szukasz pracy?

Najtrudniejsze w dbaniu o karierę nie jest rozpoczęcie działań, ale utrzymanie ich ciągłości wtedy, gdy codzienna praca pochłania całą uwagę. Kiedy terminy gonią, a projekty się piętrzą, myślenie o aktualizacji profilu zawodowego czy analizie rynku schodzi na dalszy plan. Niemniej to właśnie regularność, a nie intensywne zrywy, decyduje o skuteczności career cushioningu. Ten sposób myślenia działa najlepiej jak proces uruchomiony w tle – nie wymaga dużego nakładu czasu ani energii, ale systematycznie buduje gotowość na zmianę. Jeśli dbanie o karierę wiąże się z heroicznym wysiłkiem po godzinach, zwykle szybko zostaje porzucone.

Skuteczna „profilaktyka zawodowa” powinna być niemal niezauważalna i wpleciona w codzienną rutynę – krótkie notatki po zakończonych projektach, zapisane przykłady rozwiązań czy okazjonalna obserwacja rynku pozwalają zachować orientację bez presji zmiany. Takie działania zajmują krótką chwilę, ale z czasem tworzą solidną bazę wiedzy o własnej pozycji i możliwościach.

Odporność zamiast idealnego planu

Rynek pracy nie wymaga dziś idealnych, niezmiennych planów, lecz elastyczności i świadomości własnych zasobów. Career cushioning porządkuje myślenie o karierze w taki sposób, aby zmiana nie była nagłym zwrotem akcji, lecz jednym z możliwych scenariuszy. Plany awaryjne nie służą przewidywaniu przyszłości – ale temu, aby niezależnie od okoliczności mieć z czego wybierać.

Źródła:

nowoczesne modelowanie biznesowe